Miesięcznik Foto należy do opiniotwórczego stowarzyszenia wydawców prasy fotograficznej TIPA (Technical Image Press Association)
TIPA
Strona główna Wywiady Grzegorz Rogiński
sobota, 17 listopada 2018

Grzegorz Rogiński
czwartek, 04 grudnia 2008 14:35    Drukuj Email

Zobacz większe!No tak, w redakcjach mają specjalistów od Photoshopa, którzy zdjęcia poprawiają, a z obrazu sfotografowanego szerokim kątem wyłuskają tylko to, co im się podoba. To widać znakomicie w tabloidach. Oni wymagają, by fotograf przyniósł do redakcji zdjęcia całej osoby, a potem pokażą to, co chcą – fryzurę, kolczyki, sukienkę albo tylko buty.
Teraz miejsce dla fotografii, dla fotoreportażu jest właściwie tylko w Internecie. Nie spełnia ono jednak do końca oczekiwań fotografa. Bo czym innym jest publikacja w prasie, którą czyta kilkadziesiąt bądź kilkaset tysięcy czytelników, Zobacz większe!a czym innym zdjęcia w Internecie, które obejrzy znacznie mniejsza grupa. A przy tym, gdy mało ludzi do takiej strony dotrze, to gubi się idea przekazu tego, co fotograf chce pokazać. Jeżeli mamy do czynienia z gazetą, która ma milion egzemplarzy nakładu ta mam szansę, że co najmniej tyle ludzi zobaczy moje zdjęcia.
Nie wiem właściwie, jak ta nasza fotografia powinna być pokazywana, czy przetrwa czy też nie. Chciałbym by przetrwała, by mądra fotografia znalazła swe miejsce, gdzie czytelnik – widz, zatrzyma się nad nią, podelektuje.

foto: Czym różni się praca fotoreportera prasowego, od tego, czym Pan aktualnie się zajmuje?

Zobacz większe!Grzegorz Rogiński: Myślę, że trochę się różni. Do tego, co ja robię teraz trzeba jednak pewnego doświadczenia, trzeba trochę do tego dorosnąć. Chyba trzeba też umieć się poruszać w świecie polityki, interesować się nią. Trzeba być profesjonalnie przygotowanym, by bez stresu fotografować, bo tu nie może się coś nie udać. Fotografia cyfrowa bardzo nam, fotoreporterom politycznym, w tym pomaga. Trzeba też dość dobrze wyglądać, bo poruszamy się w świecie, który tego wymaga, jest dość elegancki.
Zobacz większe!A przede wszystkim trzeba obserwować świat i mieć oczy dookoła głowy. Pan Premier, którego fotografuję, jest bardzo spontaniczny w działaniu, ma łatwość w kontaktach z ludźmi. Ostatnio w jednym z miast spotkaliśmy przed kościołem parę młodą. Pan Premier podszedł do nich i złożył życzenia zaskakując wszystkich obecnych, a parę młodą przede wszystkim.



 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież