Miesięcznik Foto należy do opiniotwórczego stowarzyszenia wydawców prasy fotograficznej TIPA (Technical Image Press Association)
TIPA
poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Richard Calmes. Ciało – instrument tańca
piątek, 08 sierpnia 2014 11:38    Drukuj Email

 

richard calmes 1

 

Jak dotarłeś do tego miejsca w fotografii tańca, w którym dziś jesteś?

Pierwszy raz zetknąłem się z tym tematem, gdy byłem żołnierzem w Wietnamie. Mój przyjaciel był reporterem wojennym i podziwiałem jego pracę. Kupiłem swój pierwszy aparat w sklepie Post Exchange w jednostce. Był to Canon Ftql, który nadal mam. Tak bardzo spodobało mi się fotografowanie, że po sześciu miesiącach mogłem zostać reporterem wojennym. Na mojej stronie internetowej jest galeria zdjęć z Wietnamu. Gdy wróciłem do domu, ożeniłem się. Nasza córka zaczęła uczęszczać na lekcje tańca w wieku sześciu lat. Przerwałem robienie zdjęć i zabrałem się za wideofilmowanie. Nagrywałem moją córkę i jej grupę baletową. Dokumentowałem lekcje, próby, występy. Dowiedziałem się dużo o życiu tancerzy i o wyzwaniach, przed jakimi stają, a także o ich pracy, poświęceniu i urazach. Córka dorosła i zaczęła tańczyć profesjonalnie. Moja żona także tańczyła w dzieciństwie i jakieś siedem lat temu dostała pracę jako dyrektorka do spraw marketingu w szkole baletowej. Pewnego dnia poprosiła mnie o zrobienie kilku zdjęć na potrzeby reklamy. Zastosowałem oświetlenie z czasów wideokamery i nie mogłem użyć wysokich czasów, ale mojej żonie bardzo się te zdjęcia podobały. Tak to się zaczęło. Kupiłem kilka lamp stroboskopowych i tło i następnym razem zdjęcia były już lepsze. Nadal się uczę. Za każdym razem, gdy wchodzę do studia, próbuję coś ulepszyć.

 

richard calmes 5

 

Co takiego budującego jest w fotografowaniu tańca?
Kocham piękno tancerzy i wyzwanie, jakie stawia próba uchwycenia tego piękna w ruchu. Fotografuję tych, którzy tańczą od przynajmniej piętnastu lat. Profesjonaliści, którym robię zdjęcia, są w branży od dwudziestu lub dłużej. Przez cały ten czas praktyka i nauka zamieniły ich ciała w piękne instrumenty. Kiedy fotografuję tancerza, pracujemy razem, by zagrać na tym instrumencie. W tej sztuce są trzy główne zmienne: kostium, otoczenie i poza, które można kombinować na wiele sposobów. Jeśli dodamy do tego czysto fotograficzne elementy, jak światło, czas, głębia ostrości, to możliwości są niemal nieskończone! W większości przypadków mam pewną koncepcję zdjęcia, ale jestem otwarty na pomysły tancerza lub innych tancerzy obecnych przy sesji. Czasami to sam model ma pomysł na zdjęcie – tak jak powiedziałem, pracujemy razem, by grać na instrumencie. O tancerzach mówię, że są artystami i atletami jednocześnie. Nigdy nie mam dość stawiania wyzwań ich artyzmowi i umiejętnościom atletycznym. To modele idealni: są piękni, dobrze zbudowani, z łatwością wykonują polecenia i są równie co ja chętni do stawiania sobie wyzwań. Wiele z moich pomysłów jest dość trudnych do wykonania. Lubię powtarzać tancerzom: „Gdyby to było łatwe, każdy by to zrobił!” Tak długo, jak osoba po drugiej stronie obiektywu czuje się bezpiecznie – zrobi wszystko. Nigdy jeszcze mi się nie zdarzyło, by ktoś zrezygnował zupełnie lub nie spróbował osiągnąć tego, o co go prosiłem. Musiałem raczej powstrzymywać ich, gdy sądziłem, że nie będą w stanie zrobić tego, czego chciałem.

 

richard calmes 2

 

Pamiętasz, ile razy najwięcej powtarzałeś ujęcie, by uzyskać ostateczny rezultat?
Z powodu natury ich zawodu, tancerze są przyzwyczajeni do wielokrotnego wykonywania tej samej czynności. Ciągle poszukują perfekcji, której nie da się tak naprawdę osiągnąć. Czasami jestem zadowolony z ujęcia, a model spojrzy na zdjęcie na ekranie laptopa i będzie chciał coś zmienić. Najtrudniejsze są sesje z tkaninami lub włosami. Tancerze mogą zapanować nad swoimi ciałami, ale kontrolowanie tkaniny lub włosów jest niemożliwe, a uzyskiwane efekty niepowtarzalne. Pamiętam, jak robiłem pewne ujęcia dwadzieścia razy, tylko po to, by sukienka załopotała w odpowiedni sposób. Wiele ujęć udało mi się za pierwszym razem, ale zazwyczaj potrzebuję dwóch lub trzech prób. Mam aparat, który robi dziesięć zdjęć na sekundę, ale rzadko używam go w plenerze – wyłącznie wtedy, gdy nie mogę powtórzyć ujęcia. We wszystkich innych przypadkach robię zdjęcia jedno po drugim – tak jak w studio. Moje lampy potrzebują kilku sekund, by się ponownie naładować, zatem nie ma szans na zdjęcia seryjne w studio. Nie chcę więc niszczyć mojego wewnętrznego poczucia czasu przez próby ich wykonania.

 

richard calmes 4

 

Skoro wspomniałeś o sprzęcie, zdradź, jakich aparatów i obiektywów używasz.
Używam aparatów Canona od czasu kiedy kupiłem pierwszy z nich w Wietnamie. Obecnie mam Canona Mark III D i Canona Mark III Ds. Moim głównym obiektywem w plenerze i w studio jest Canon 70-200 f/2,8L IS, a drugim Canon 24-105 f/4L IS.

 

richard calmes 6

 

Których tancerzy fotografuje ci się łatwo, a których trudniej? Mam na myśli rodzaje tańca.
Wygląda na to, że większość tancerzy odebrała klasyczną edukację baletową. Tak długo, jak tancerz rozumie, co będziemy robić, nie ma znaczenia, co trenował. Kiedy fotografuję spektakle, znacznie łatwiej jest robić sesje baletu, bo mogę na przykład zauważyć przygotowanie do skoku itp. Fotografowanie tańca jazzowego, współczesnego czy hip hopu jest trudniejsze, bowiem tancerze poruszają się w sposób ciągły – bez żadnych wskazówek o tym, co nastąpi za chwilę.

 

richard calmes 7

 

Fotografujesz sam, czy korzystasz z pomocy asystenta bądź asystentów?
Zazwyczaj mam asystentów, ale trochę innych, niż myślisz. Zawsze fotografuję tancerzy w grupie, więc mam wielu ludzi do pomocy. Wspomniałem wcześniej, że ciągle dążą oni do perfekcji i ich koledzy chętnie im w tym pomagają. Inni widzą rzeczy, których ja nie zauważam i pomagają wnosić poprawki. Moi „asystenci” zawsze są też chętni do pomocy przy tkaninach czy rekwizytach. Czasami modele pozują dla mnie na podwyższeniu lub innym dużym rekwizycie i potrzebuję kogoś, kto ich złapie, gdyby spadali. W plenerze trzymają reflektory i pomagają mi w tym, czego akurat potrzebuję. Wiele razy zdarza się, że tancerze sami mają pomysły na zdjęcia... Uwielbiam ich!

Rozmawiał: Paweł Staszak

Richard Calmes
Richard spędził większość życia z aparatem w ręku. Był architektem, dyrektorem do spraw marketingu i międzynarodowym przedsiębiorcą. Od wielu lat biega, co pozwala mu docenić wagę fizycznego przygotowania w tańcu. Jego żona i córka zaangażowały się w balet klasyczny na poziomie profesjonalnym w latach dziewięćdziesiątych i Richard dzięki temu odkrył w sobie podziw i fascynację tą najbardziej fizyczną ze wszystkich form sztuki. Siedem lat temu zaczął fotografować tancerzy profesjonalnych i półprofesjonalnych. Dzięki temu jako fotograf i artysta znalazł temat, który idealnie odpowiada jego zainteresowaniom, poszukiwaniu radości i perfekcji. Mieszka wraz z żoną Holley w górach północnej Georgii.
www.richardcalmes.com

 

 

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 1 Vote )
 
Grzegorz Rogiński
czwartek, 04 grudnia 2008 14:35    Drukuj Email

Zobacz większe!

nie powiedziałem jeszcze ...

O kondycji polskiej fotografii prasowej, jej miejscu w prasie codziennej i w naszym życiu rozmawiamy z osobistym fotografem premierów: Marka Belki, Kazimierza Marcinkiewicza i Donalda Tuska, laureatem ...

Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 0 Votes )