Miesięcznik Foto należy do opiniotwórczego stowarzyszenia wydawców prasy fotograficznej TIPA (Technical Image Press Association)
TIPA
sobota, 16 grudnia 2017

Taniec z ogniem
piątek, 20 listopada 2009 16:59    Drukuj Email
Zobacz wieksze!

Fot. Dariusz Rapa, „Taniec z płonącą liną”.

Niezwykle widowiskowym motywem fotograficznym jest taniec z ogniem. W nocnej scenerii artystka kręci poi lub linami namoczonymi w nafcie. Ogień pozostawia ślad, tworząc niezwykłe, nieuchwytne i niepowtarzalne kształty. Są one sumą treningu, talentu, wyobraźni i bezwładności naszego zmysłu wzroku.

Niby to proste i oczywiste, jednak fantastyczne. Chciało­­by się utrwalić to niezwykłe widowisko na zdjęciu i w tym momencie zaczynają się schody. Jak uwiecznić jednocześnie fakturę ognia i twarz tancerki? Przecież podczas pokazu wszystko widać. Fotografujemy – i rezultat najczęściej znacząco odbiega od naszych wyobrażeń.

Jeśli widać twarz, najczęściej rozmazaną, to ogień jest „przepaloną”, białą płaską plamą. Mnóstwo takich zdjęć można znaleźć w Internecie, na stronach poświęconych tej dyscyplinie. Z kolei jeśli czytelnie widać ogień, to nie ma szans na pokazanie twarzy. W obu przypadkach czegoś brak, wszak spektakl to ogień i osoba.

Jak pogodzić ze sobą dwa żywioły – widok tańczącej artystki z fakturą ognia? Problemem jest ogromny kontrast pomiędzy fotografowanym jednocześnie źródłem światła i oświetlanym przez nie obiektem. Tego nie da się pogodzić bez dodatkowej ingerencji ze strony fotografa. Pamiętajmy, że zdjęcia robimy w nocy. Żaden aparat cyfrowy, ani żadna błona analogowa nie jest w stanie zarejestrować czytelnie tak ogromnej rozpiętości tonalnej.

Zacznę od ekspozycji zdjęcia, bo tu tkwi sedno sprawy, a potem wskażę stosowny sprzęt.



 

Komentarze  

 
0 # Koko 2012-02-08 16:41
[cool] ale ładne i gorąco fajne!!! :p
Odpowiedz | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież