Miesięcznik Foto należy do opiniotwórczego stowarzyszenia wydawców prasy fotograficznej TIPA (Technical Image Press Association)
TIPA
niedziela, 24 czerwca 2018

Test: Sigma 17-50 mm f/2,8 EX DC OS HSM kontra Tamron 17-50 mm f/2,8 XR Di II VC
sobota, 09 sierpnia 2014 13:22    Drukuj Email

Jasne standardowe zoomy niezależnych producentów są chyba najczęściej rozważanymi propozycjami dla lustrzanek niepełnoklatkowych średniej i wyższej klasy. Takie obiektywy są bowiem podstawą dla większości zaawansowanych fotografujących, spośród których nie każdego stać na analogiczną optykę firmową. Ta bowiem zdecydowanie nie należy do tanich. U Canona nie jest jeszcze bardzo źle, gdyż jego „prawie eLka” 17-55 mm f/2,8 IS jest do kupienia za w miarę rozsądne pieniądze, ale już podobny obiektyw Nikona to wydatek o półtora tysiąca złotych większy. Dlatego oba niezależne zoomy przetestowałem właśnie na Nikonie.

sigma tamron 17-50

Prawie bliźniaki
Postawione obok siebie, prezentują się bardzo podobnie: niemal identyczne rozmiary i masa, zbliżony układ i szerokość pierścieni, takie same kolory – sporo czerni plus kapnięcie złotem. Tak jakby pochodziły z pracowni tego samego designera i tej samej fabryki. No, może nie aż tak, ale przyznać trzeba, że oba zostały wyprodukowane w samej Japonii, a nie u któregoś z jej bliższych bądź dalszych sąsiadów. „Firmowa” konkurencja nie zawsze może się tym poszczycić.
Sigma, tradycyjnie, prezentuje się trochę smutniej, skromniej, ale też szczuplej. Tamron ma bardziej urozmaicone moletowanie pierścieni i większą średnicę obudowy, ładniej dopasowaną do wielkości osłony przeciwsłonecznej.
W sumie wzornictwem wygrywa Tamron, ale wygodą obsługi Sigma. Składają się na to nieco słabszy opór pierścienia ogniskowych oraz znacznie mniejszy kąt wymagany do przejechania z jednego krańca zakresu w drugi. Natomiast w ręcznym ustawianiu ostrości mamy remis przy niskim poziomie rywalizacji – to z powodu zupełnie niewyczuwalnego oporu ruchu pierścieni odległości.


W środku
W kwestii wyrafinowania optyki Tamron wygląda nieco ciekawej. Posiada 19 soczewek (o dwie więcej niż Sigma), a wśród nich trafiamy aż na trzy rodzaje „szlachetnych” szkiełek. Są tam trzy soczewki asferyczne, dwie ze szkła o niskiej dyspersji LD oraz dwie ze szkła o wysokim współczynniku załamania światła XR. Sigma rewanżuje się obecnością swych najnowszych soczewek niskodyspersyjnych FLD, zachowujących się prawie tak jak słynne canonowskie fluorytowe. Różnice w rzeczywistych kątach widzenia obiektywów są symboliczne i zgodne z oficjalnymi danymi technicznymi. Sigma widzi trochę węziej dla 17 mm (kadr uboższy zaledwie o pół metra, jeśli fotografujemy z odległości 100 m), ale tę „straszną przegraną” odbija sobie na długim krańcu zooma, gdyż Tamron tam też widzi szerszej. Jednak i ten efekt jest praktycznie niezauważalny, gdyż chodzi
o różnicę ogniskowych 0,25 mm.

sigma tamron 1

Tamron ma ciekawszą konstrukcję optyczną, a jej szczegóły ujawnia pełna, oficjalna nazwa obiektywu: Tamron SP 17-50 mm f/2,8 XR Di II VC LD Aspherical [IF].

 

sigma tamron 02

Wartości rozdzielczości obrazu uzyskanego na JPEGach z Nikona D7000, przy poszczególnych ogniskowych i otworach względnych, w środku i na brzegu kadru, wyrażone w liniach na wysokości kadru (lph).


Składnikiem układów optycznych obu zoomów są człony odpowiedzialne za redukcję rozmazań obrazu. Po wcześniejszym teście Tamrona 70-300 mm spodziewałem się bardzo dobrego wyniku pracy systemu stabilizacji VC także i tego zooma, lecz trochę się zawiodłem. Niby nie można narzekać, bo skuteczność na poziomie 2,5-3 działek czasu to wynik jak najbardziej przyzwoity, a przy tym trochę lepszy niż u Sigmy (2,5 działki), ale niedosyt pozostał. Przy tym tamronowski system stabilizacji nieźle hałasuje. Nie to, żeby od razu płoszył fotografowane osoby, ale słychać go wyjątkowo wyraźnie. Natomiast OS Sigmy jest zupełnie niesłyszalny.

sigma tamron 3

Panele sterownicze obu zoomów zawierają wyłączniki autofokusa i stabilizacji. Sigmowski tradycyjnie prezentuje się bardziej topornie, ale też nieco łatwiej obsługiwać go w grubych rękawiczkach. Niemniej w przypadku obu regularnie zdarzało mi się niechcący zmieniać położenia przełączników przy wyciąganiu obiektywu z torby.

sigma tamron 4

Zoomy wyposażono w blokadę wysuwu w pozycji „17 mm”. Tamronowski suwaczek ma wygodniejszy w obsłudze kształt, lecz sigmowski jest znacznie sensowniej umieszczony pod kciukiem lewej dłoni obejmującej obiektyw od dołu.

sigma tamron 5

Trochę dłuższa i minimalnie szczuplejsza tamronowska osłona przeciwsłoneczna kryje otaczające przednią soczewkę mocowanie filtrów 72 mm, podczas gdy w Sigmie korzystamy z o rozmiar większych 77 mm.

Podobnie rzecz się ma z autofokusem, który w Sigmie działa o niebo ciszej, a przy tym znacznie szybciej niż w obiektywie Tamrona. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko pierścieniowego silnika AF. Ten wbudowany w nią niby jest ultradźwiękowy, ale to „mikromotor” sprzęgany z mechanizmem ogniskowania za pomocą przekładni zębatej. Nie ma więc mowy o ręcznym doostrzaniu bez przełączenia obiektywu w tryb MF. U Tamrona mamy ten sam problem, z tym że silnik autofokusa nie ma z ultradźwiękami nic wspólnego, więc hałasuje na potęgę. Mniej więcej tak samo słychać byłoby „śrubokrętowy” napęd AF pochodzący z korpusu Nikona, z tym że on z pewnością byłby szybszy. Ale za to silnik wbudowany pozwala na automatyczne ustawianie ostrości także przy współpracy Tamrona z prostszymi lustrzankami Nikona, niewyposażonymi we własny napęd AF.

 

JAKOŚĆ OBRAZU

Ostrość
Przeglądając liczby z tabeli, zauważamy, że żaden z obiektywów w konkurencji rozdzielczości nie zanotował wpadki. 2500 lph to maksimum osiągane na JPEGach przez Nikona D7000, a więc oba zoomy potrafią „wyssać” z tego aparatu wszystko co się da. Jednak nie można tego powiedzieć o RAWach, gdyż w ich wypadku D7000 z dobrymi stałkami prezentuje 2700 lph, a takiego wyniku testowane tu obiektywy nie uzyskują. Niemniej poprawa o 100 lph w centrum klatki i o 100-200 lph w narożach jest do osiągnięcia. Trochę większe zyski z zapisu na RAWach wykazuje tu Tamron, szczególnie na obrzeżach klatki. Ale i surowy format nie pomoże temu zoomowi ukryć istotnej wady – miękkości obrazu przy najdłuższej ogniskowej. „Czysta” rozdzielczość jest tam zaledwie o 100 lph niższa niż u Sigmy, ale „mydło” przy mocniej otwartej przysłonie razi. Pewna poprawa następuje po przymknięciu przysłony do f/5,6, a wyraźniejsza przy f/11, ale mnie to jakoś nie w pełni satysfakcjonuje. Z tym że i Sigma nie pozostaje bez grzechu, którym jest krzywizna pola obrazu ujawniająca się przy najkrótszej ogniskowej. Wartości z tabeli dla brzegów klatki przy 17 mm to wartości uzyskane po ustawieniu ostrości w rogu kadru. Jeśli obiektyw zogniskujemy na środek, to rogi wykażą dla mocniej otwartej przysłony o 100-200 lph mniej. Przymykanie, przy zwiększonej głębi ostrości, pomaga zlikwidować problem, ale przy małych dystansach znika on dopiero dla f/11. Sigma rewanżuje się lepszymi wynikami w centrum klatki, a szczególnie uzyskiwaniem najwyższej rozdzielczości przy większych otworach przysłony.

sigma tamron 6

Ogniskowa 17 mm, przysłona f/8. Pod światło Tamron nie jest ideałem, ale w plenerze to Sigma częściej zawodziła.

sigma tamron 7

Ściemnienie rogów zdjęć dla 17 mm i otwartej przysłony w obu zoomach ma jednakową intensywność, ale w Sigmie obejmuje nieco większy obszar. Za to znika zupełnie po przymknięciu przysłony do f/5,6, podczas gdy Tamronowi przydaje się f/8.

sigma tamron 8

Porównanie maksymalnych skal odwzorowania osiąganych przez obydwa obiektywy. Okazuje się, że oficjalne dane techniczne to jedno, a praktyka drugie. Tamron z „katalogową” maksymalną skalą odwzorowania 1:4,8 powinien o włos wygrać w konkurencji przydatności do makrofotografii nad Sigmą, której konstruktorzy deklarują 1:5. Większą skalę osiąga jednak Sigma, po prostu dlatego, że zamiast przestrzegać minimalnej odległości ogniskowania 0,28 m, ostrzy już od 23 cm. Natomiast Tamron w miarę dokładnie trzyma się swego katalogowego dystansu 0,29 m. Tak czy inaczej szkoda, że w obu zoomach przy maksymalnym makro płaszczyzna ostrości znajduje się zaledwie kilka centymetrów przed przednią soczewką.

 

sigma tamron 9

Najkrótsza ogniskowa: dystorsja beczkowata jest widoczna, ale nie straszy.

 

 sigma tamron 10

Najkrótsza ogniskowa. Krzywizna pola obrazu zooma Sigmy nie ma znaczenia, gdy ustawiamy duży dystans ostrości i głębia ostrości załatwia sprawę. Przy otwartej przysłonie brzegi kadru na wycinku z Sigmy wyglądają wręcz lepiej niż te z Tamrona. Ten jednak prezentuje się trochę korzystniej dla przymkniętej przysłony.

 

sigma tamron 11

Ogniskowa 28 mm, przysłona f/8. Tamron daje lepsze efekty zarówno w centrum klatki, jak i na brzegu.

 

Aberrację chromatyczną widzimy tylko na niekorygowanych RAWach, gdyż na JPEGach jest ona przez Nikony skutecznie usuwana. „Surowe” zdjęcia z obu zoomów prezentują sporą jej intensywność przy 17 mm, bez względu na wartość przysłony, choć przy bardziej przymkniętej Tamron wypada nieco gorzej. Za to Sigma wykazuje też trochę AC przy 50 mm, podczas gdy Tamron praktycznie nie. Jednak już przepuszczenie RAWów przez wywoływarkę zawierającą profile wad obiektywów pozwala na szybkie i skuteczne automatyczne usunięcie problemu. Oczywiście nie tylko tego, ale też dystorsji i winietowania. Sam korzystałem z Adobe Camera Raw, które dokładniej korygowało zdjęcia z Tamrona, pozostawiając nieco do życzenia, jeśli chodzi o dystorsję Sigmy.

 

sigma tamron 12

Sigma                   Tamron

Odwzorowanie nieostrych stref kadru (tu 17 mm f/2,8) w obu obiektywach wygląda niemal identycznie. Dotyczy to zarówno bokeh, jak i nieostrych krawędzi.

 

Winietowanie
Przyznam, że oba zoomy miło mnie zaskoczyły. Winietowanie przy otwartej przysłonie niby jest, może nie bardzo silne, ale ściemniające klatkę dość ostro tuż przy narożach, a więc dobrze widoczne. Jednak przymykanie przysłony obu zoomów szybko radzi sobie z problemem. Trochę lepiej wychodzi to Sigmie, której ściemnienie o 4/3 EV dla 17 mm znika całkowicie przy f/5,6, a nieco słabsze dla średnich i dłuższych ogniskowych już przy f/4. U Tamrona identyczne ściemnienie w dole zooma wymaga dla likwidacji użycia f/8, choć już przy f/5,6 nie bardzo można narzekać. Natomiast winietowanie na poziomie około 1 EV, występujące dla środka i góry zooma, usuwa się przymknięciem przysłony do f/5,6. W sumie wyniki bardzo przyzwoite; trochę bałem się, że tak jasne zoomy będą miały istotne problemy z winietowaniem, zwłaszcza w dole zakresu ogniskowych.

sigma tamron 13

Ostre winietowanie przy najdłuższej ogniskowej i otwartej przysłonie prezentuje się niemal identycznie. Ale tak jak przy 17 mm, tak i tu Sigma dla jego likwidacji wymaga słabszego przymknięcia – f/4 w porównaniu z f/5,6 Tamrona.

 

sigma tamron 15

Ogniskowa 50 mm, otwarta przysłona. Sigma górą na całej powierzchni kadru.

sigma tamron 14

 

sigma tamron 16

Obiektywy w podobnym stopniu zwiększają swoją długość przy zmianie ogniskowej z 17 mm na 50 mm

 

Dystorsja
Tu napotykamy sytuację klasyczną, czyli silną „beczkę” w dole zakresu ogniskowych oraz mało istotne zniekształcenia w środku i w górze zakresu zooma. Dystorsja beczkowata Sigmy zniekształca linie biegnące wzdłuż brzegu klatki o 2,8%, czyli sporo, ale jeszcze bez tragedii. Sprawy w Tamronie mają się gorzej, gdyż u niego napotykamy zniekształcenie aż o 3,5%. To już wynik mało ciekawy. Całe szczęście, że obie wartości uzyskane w teście studyjnym przy niedużych dystansach ustawiania ostrości nie w pełni potwierdzają się przy większych odległościach fotografowania. Dlatego oba zoomy mogę ocenić w tej konkurencji pozytywnie. Uzupełnię jeszcze, że dystorsja beczkowata Sigmy słabnie do zera przy ogniskowej 28 mm, a potem przechodzi w „poduszkę” osiągającą wartość 0,8% przy 50 mm. Natomiast u Tamrona „beczka” zmniejsza się powoli: do 0,6% dla 28 mm i do zera dla długiego krańca zooma.

 

Pod światło
Znowu oba obiektywy uzyskują niemal bardzo dobre wyniki, w każdym razie w „złośliwym” teście studyjnym, czyli dla ostrego, kierunkowego źródła światła w rogu kadru. Sigma prezentuje się trochę lepiej, z występującym rzadko jednym słabym i małym blikiem oraz wyjątkowo z trzema dla 17 mm i mocno przymkniętej przysłony. Natomiast Tamron, zawsze gdy ma w polu widzenia źródło światła, tworzy pojedynczą, niedużą, ale wyraźną pomarańczową plamkę. Dodatkiem do niej jest kilka zielonych, ale te pojawiają się wyłącznie w tej samej sytuacji, co w Sigmie. I wypadałoby jej przyznać mocną piątkę, a Tamronowi czwórkę z dużym plusem, gdyby nie wyniki testów plenerowych. Wtedy to szeroki kąt i przymknięta przysłona prowokowały Sigmę do tworzenia pojedynczego, dużego i oryginalnego bliku na każdym zdjęciu, podczas gdy Tamron okazywał się na działania słońca bardziej, choć też nie całkiem, odporny. Tak więc czwórka z plusem dla obu.


Podsumowanie
Okazuje się, że te zoomy nie tylko zewnętrznie wydają się bardzo podobne. We wszystkich konkurencjach optycznych wyniki ich pracy są bardzo zbliżone i nigdy nie dzieli ich przepaść czy choćby większy dół. Raz wygrywa jeden, raz drugi, a w każdym starciu wymieniają równie silne, celne ciosy. W ostrości obrazu Tamron nie może pochwalić się najdłuższą ogniskową, ale nie wykazuje krzywizny pola dla 17 mm, jak ma to miejsce w Sigmie. Pod światło trochę gorzej wypadł w studio, ale zrewanżował się plenerem. Ma nieco skuteczniejszą stabilizację obrazu, ale „beczką” (studyjną) dla dołu zooma nie bardzo może się chwalić. Minimalnie gorzej wypada też, jeśli chodzi o winietowanie. Tak więc, jeśli za całość testów jakości obiektywu i obrazu trochę wyżej oceniłbym Sigmę.

 Roman Zabawa

 

 

 

 

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 50 Votes )
 
Nowy obiektyw Pentax-DA645 28-45 mm f/4.5 ED AW SR
wtorek, 05 sierpnia 2014 22:03    Drukuj Email

Firma Ricoh zaprezentowała nowy obiektyw Pentax-DA645 28-45 mm f/4.5 ED AW SR przeznaczony specjalnie dla średnioformatowych aparatów tej marki. Obudowa obiektywu jest odporna na pył i warunki pogodowe.

Na konstrukcję nowego obiektywu Pentaxa składa się 17 elementów optycznych ułożonych w 12 grupach, z czego dwa elementy są asferyczne, a dwa wykonane ze szkła ED. Oprócz tego zastosowane zostały powłoki HD oraz Aero Bright zwiększające przepuszczalność światła oraz minimalizujące powstawanie flar czy odblasków. Minimalny dystans ostrzenia wynosi 40 cm.

pentax obiektywObiektyw wyposażono również w stabilizację obrazu - według zapewnień producenta o skuteczności 3.5 EV. Pentax-DA645 28-45 mm waży ok. półtora kilograma. Jak podkreśla Ricoh, dzięki 11 uszczelnieniom jego obudowa jest odporna na działanie pyłu i warunków pogodowych.
Ze względu na wielkość detektora, w przypadku używania obiektywu z korpusami takimi jak Pentax 645Z lub 645D, uzyskujemy kąty widzenia takie jak w obiektywie 22-35.5 mm podłączonym do aparatu pełnoklatkowego.
Pentax-DA645 28-45 mm f/4.5 ED AW SR kosztować będzie ok. 5 tys. dolarów. Obiektyw ma być dostępny jeszcze w tym miesiącu.

 

 

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 0 Votes )
 
Obiektyw Tokina AT-X 70-200 mm f/4 PRO FX VCM-S już w sprzedaży
piątek, 25 lipca 2014 17:43    Drukuj Email

Nowy model obiektywu Tokina AT-X 70-200 mm f/4 PRO FX VCM-S można już kupić w punktach sprzedaży firmy Next77 na terenie całego kraju. Firma Next77 jest wyłącznym dystrybutorem tej marki w Polsce.

Nowa Tokina AT-X 70-200 mm f/4 PRO FX VCM-S to zmiennoogniskowy teleobiektyw klasy premium zaprojektowany do współpracy z lustrzankami pełnoklatkowymi i APS-C. Producent zapewnia, że konstrukcja optyczna obiektywu, oparta między innymi na trzech soczewkach SD (Super-Low Dispersion) o niskim współczynniku dyspersji, pozwoli uzyskać bardzo dobrą ostrość w całym zakresie ogniskowych już przy pełnym otwarciu przysłony. Stała maksymalna wartość przysłony f/4 w całym zakresie ogniskowych gwarantuje wysokie właściwości optyczne, a sam obiektyw zachowuje niewielkie rozmiary i jest łatwy w obsłudze.

Tokina-70-200 2

Tokina AT-X 70-200 mm f/4 PRO FX VCM-S wyposażona została w nowy moduł redukcji drgań VCM (Vibration Correction Module) o skuteczności 3EV, który świetnie sprawdza się, gdy niemożliwe jest użycie statywu lub monopodu. Obiektyw ma również szybki i cichy pierścieniowy napęd autofokusa sprawdzający się w fotografii sportowej.

Tokina-70-200 3

Obiektyw standardowo wyposażony jest w tulipanową osłonę przeciwsłoneczną BH-672, której kształt i rozmiary zostały tak dobrane, aby uzyskać możliwie najlepszą ochronę przedniej soczewki przed bocznym światłem i zachować kompaktowe wymiary podczas fotografowania i transportu. Obiektyw może być zamocowany bezpośrednio na statywie lub monopodzie za pomocą uchwytu pierścieniowego (TM-750) dostępnego poza zestawem.

Tokina-70-200 1

Obiektyw dostępny jest z mocowaniem Nikon F, jednakże planowane jest wprowadzenie także innych mocowań bagnetowych.

Nowy model AT-X 70-200 mm f/4 PRO FX VCM-S będzie można przetestować podczas zbliżającego się Dnia Otwartego z marką Tokina - Krakowie 29 lipca, w salonie Foto-Tip. Organizator przewidział wiele atrakcji. W programie – poza premierą nowego modelu i testowaniem pełnej gamy obiektywów - inspirujące wykłady i sesja zdjęciowa w studio fotograficznym. 

Cena
Cena detaliczna z VAT - 3999 PLN.

Gwarancja
Wszystkie obiektywy marki Tokina objęte są dwuletnią gwarancją.

 

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 0 Votes )
 
Tamron 28-300 mm f/3.5-6.3 Di VC PZD do pełnoklatkowych lustrzanek Canona, Nikona oraz Sony
piątek, 20 czerwca 2014 23:25    Drukuj Email

Ostatnią nowością zaprezentowaną przez firmę Tamron jest obiektyw 28-300 mm f/3.5-6.3 Di VC PZD, przeznaczony dla pełnoklatkowych lustrzanek Canona, Nikona oraz Sony. Obiektyw wyposażony jest ultradźwiękowy silnik PZD - Piezo Drive, optyczną stabilizację obrazu i obudowę odporną na wilgoć. Konstrukcja obiektywu składa się z 19 elementów optycznych ułożonych w 15 grupach, w tym jeden z tych elementów wykonany jest ze szkła UXR (Ultra-Extra Refractive Index), które jak zapewnia Tamron, jest lepsze niż standardowe szkło o wysokim współczynniku refrakcji - XR.

W Tamronie 28-300 mm f/3.5-6.3 Di VC PZD zastosowano również ultradźwiękowy silnik PZD - Piezo Drive oraz optyczną stabilizację obrazu VC (Vibration Compensation). Zaokrąglone listki przesłony, tworzące okrągły otwór, mają zapewniać subtelne rozmycie obrazu. Obudowa nowego obiektywu Tamrona jest też odporna na wilgoć.

114456 tamron28-300-2

 

114457 tamron28-300-3

 

 

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 0 Votes )
 
Tamron 14-150 mm f/3.5-5.8 Di III z mocowaniem do aparatów systemu Mikro Cztery Trzecie
piątek, 20 czerwca 2014 23:15    Drukuj Email

Tamron zaprezentował kolejny nowy obiektyw z mocowaniem do aparatów systemu Mikro Cztery Trzecie: 14-150 mm f/3.5-5.8 Di III. Obiektyw będzie dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych. Tamron 14-150 mm f/3.5-5.8 Di III przeznaczony jest dla bezlusterkowców z mocowaniem Mikro Cztery Trzecie. W środku znalazło się 17 elementów optycznych ułożonych w 13 grupach, w tym ze szkła ED i AD (odpowiedzialnych za kontrolę i korekcję aberracji chromatycznych). Obiektyw wyposażony jest w cichy i szybki krokowy silnik autofocusa. Tamron 14-150 mm f/3.5-5.8 Di III jest też lekki, waży niespełna 300 gram. Dwie wersje kolorystyczne - czarna oraz z elementami srebrnymi - mają umożliwić lepsze dopasowanie obiektywu do koloru aparatu.

 

114452 tamron14-150mm

114454 tamron14-150mm-3

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 0 Votes )
 
Tamron 18-200 mm f/3.5-6.3 Di III VC kompatybilny z bezlusterkowcami EOS-M
piątek, 20 czerwca 2014 23:07    Drukuj Email

Firma Tamron zaprezentowała nowy obiektyw przeznaczony dla bezlusterkowców Canona EOS-M. Tamron 18-200 mm f/3.5-6.3 Di III VC to lekki, bo ważący 460 gram, kompaktowy obiektyw typu zoom, wyposażony w optyczną stabilizację obrazu i krokowy silnik autofocusa przydatny przy filmowaniu.

Tamron 18-200 mm f/3.5-6.3 Di III VC oparty jest na obiektywie, który w 2011 r. pojawił się z mocowaniem do bezlusterkowców Sony. Tym razem nowy obiektyw Tamrona wyposażony jest mocowanie do aparatów EOS-M firmy Canon (EF-M).
Obiektyw jest lekki, waży 460 gram. Wyposażony jest w znaną z innych obiektywów Tamrona optyczną stabilizację obrazu VC (Vibration Compensation). W środku znalazło się 17 elementów optycznych ułożonych w 13 grupach, w tym dwa wykonane ze szkła niskodyspersyjnego.
18-200 mm f/3.5-6.3 Di III VC wyposażony jest także w krokowy silnik autofocusa, przydatny chociażby w ustawianiu ostrości w trybie detekcji kontrastu lub przy kręceniu wideo. Użytkownik może także skorzystać z opcji ręcznego ustawiania ostrości przy włączonym trybie AF.
Obiektyw pojawił się w dwóch wersjach kolorystycznych: czarnej oraz z elementami srebrnymi. 

 

 114449 tamron18-200-eosm-1

114451 tamron18-200-eosm-3

114450 tamron18-200-eosm-2

 

 

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 0 Votes )
 
Canon EF-M 55-200mm f/4,5-6,3 IS STM
wtorek, 17 czerwca 2014 10:02    Drukuj Email

Firma Canon rozwija linię obiektywów EF-M, prezentując pierwszy zmiennoogniskowy obiektyw telefoto EF-M 55-200mm f/4,5-6,3 IS STM. Zaprojektowany z myślą o kompaktowym aparacie systemowym EOS M, nowy obiektyw został wyposażony w zaawansowaną optykę, technologię silnika krokowego (STM) i 3,5-stopniowy optyczny stabilizator obrazu. Co więcej, oferuje zakres ogniskowych 55-200 mm, dzięki czemu użytkownicy mogą być jeszcze bliżej fotografowanych scen.

EF M 55 200mm

Bądź bliżej

EF-M 55-200mm f/4,5-6,3 IS STM dołącza do trzech już dostępnych obiektywów z serii EF-M. Obecnie użytkownicy będą mieli do dyspozycji szeroki zakres ogniskowych od 11 do 200 mm. Nowy obiektyw, który jest idealnym uzupełnieniem podstawowego zestawu EOS M, oferuje nowe, kreatywne możliwości i pozwala rejestrować różnorodne sceny – od przyciągających spojrzenia portretów (ogniskowa 55 mm) po dziką przyrodę (200 mm).

EOS M

Wiodące technologie optyczne dla wspaniałych zdjęć

Obiektyw EF-M 55-200mm f/4,5-6,3 IS STM oferuje mocny optyczny stabilizator obrazu i technologię STM. Dzięki temu zapewnia bardzo wysoki poziom odwzorowania detali zarówno podczas fotografowania, jak i tworzenia materiałów wideo. W trakcie kręcenia filmów technologia STM zapewnia płynne przejście ostrości w zbliżeniach, gdy przenosimy uwagę z jednego obiektu na drugi.

Cichy mechanizm STM ułatwia nagrywanie ścieżki dźwiękowej, która oddaje naturalną atmosferę filmowanych scen. Dodatkowo, efektywny 3,5-stopniowy optyczny stabilizator obrazu redukuje widoczne poruszenia. Co więcej, użytkownicy mogą także robić ostre zdjęcia w zbliżeniu oraz nagrywać stabilne filmy.

Wspaniałe zdjęcia osiągane z łatwością

Obudowa EF-M 55-200mm f/4,5-6,3 IS STM została wykonana z wysokiej jakości metalu, który jest charakterystyczny dla produktów z linii EF-M. Ten kompaktowy i lekki obiektyw to idealne narzędzie do codziennego użytku. Optyczna struktura obiektywu została zaprojektowana z myślą o najwyższej jakości obrazu w całym zakresie ogniskowych i obejmuje element o bardzo niskim współczynniku załamania światła (Ultra-low Dispersion, UD). Co więcej, nieruchomy element przedni ułatwia zastosowanie filtrów do efektów specjalnych, podczas gdy manualny pierścień regulacji ostrości zapewnia swobodę w zakresie zmiany ostrości podczas fotografowania.

EF-M 55-200mm f/4,5-6,3 IS STM – kluczowe cechy:

• Zakres ogniskowych 55-200 mm
• Stabilizator obrazu dla ostrych zdjęć
• Kompaktowa konstrukcja
• Płynna, niemal bezgłośna technologia STM
• Szybka zmiana ustawień – pierścień regulacji ostrości
• Doskonała jakość zdjęć – ostre detale i piękne kolory

EOS M seria

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 1 Vote )
 


Strona 6 z 17