Miesięcznik Foto należy do opiniotwórczego stowarzyszenia wydawców prasy fotograficznej TIPA (Technical Image Press Association)
TIPA
Strona główna Cyfrowe lustrzanki Sony α330 – test
czwartek, 21 września 2017

Sony α330 – test
czwartek, 03 grudnia 2009 11:57    Drukuj Email
Zobacz większe!– sprzęt dla amatorów

Jeśli początkujący amator pyta dziś o dobrą i tanią lustrzankę cyfrową, to bez wątpliwości można mu polecić Sony α330. 10-megapikselowa matryca, 9-punktowy auto­fokus, 40-segmentowy pomiar światła i system stabilizacji obrazu wspólnie wypracowują piękne kolorystycznie, ostre i dobrze naświetlone zdjęcia, które do tego można oglądać w wysokiej rozdzielczości na ekranach nowoczesnych telewizorów Sony Bravia. Do fotografowania i prezentacji swoich prac najbliższym – początkującemu amatorowi nie trzeba niczego więcej.


 

Zobacz większe!

W profilu „zachód słońca” atrakcyjnie wzmacniane są czerwienie i żółcie, dzięki czemu zdjęcie zyskuje odpowiedni klimat. Z profilu tego można skorzystać w specjalnie wydzielonym programie ekspozycji, ustawianym bezpośrednio na pokrętle jej trybów, a także w dowolnym kreatywnym trybie naświetlania, dokonując wyboru profilu ze „strefy twórczej”. Sony α330, obiektyw DT 18-55 mm f/3,5-5,6 SAM, ekspozycja 1/320 s, f/11, czułość ISO 100, ogniskowa 55 mm, szerokie pole AF, matrycowy pomiar światła.

Amatorska ergonomia i sterowanie
Zobacz większe!

Panel graficzny Sony α330. W prosty sposób wyjaśnia, że przy dobranym czasie ekspozycji 1/10 s powinniśmy fotografować obiekt nieruchomy, a przy przysłonie f/11 na zdjęciu uzyskamy ostrość rozciągającą się od pierwszego do ostatniego planu. Przycisk Fn uaktywnia menu sześciu ważnych grup funkcyjnych, kontrolka AF – natychmiastowe przejście na nastawianie ostrości przy pomocy centralnego, krzyżowego czujnika autofokusa, a przyciskiem kierunkowym DISP. zmieniamy wyświetlany panel „amatorski” na „zaawansowany”. Pod wizjerem znajduje się czujnik automatycznej aktywacji systemu AF, która następuje po zbliżeniu do celownika oka.

α330 ma atrakcyjny wygląd i drobne gabaryty. Mały i lekki korpus wykonano solidnie, a jego dwustronnie wyprofilowany uchwyt całkiem wygodnie leży w dłoni. Celownik daje jasny obraz, a duży 2,7-calowy monitor jest – co wciąż unikalne w lustrzankach – ruchomy (odchylany w pionie). Umożliwia więc wygodną obserwację obrazu, gdy w trybie Live View (takim, jak w kompaktach) fotografujemy trzymając aparat nisko przy ziemi, czy też – wysoko nad głową. Monitor wyświetla panel z ustawieniami aparatu w prostej, amatorskiej wersji, z grafiką wyjaśniającą efekty nastaw czasu i przysłony, a także w wersji zaawansowanej z większą liczbą podawanych informacji. Co wygodne i także unikalne poza lustrzankami Sony, wyświetlany panel automatycznie obraca się o 90 stopni, gdy aparat przekręcimy o ten kąt do kadrów pionowych (np. przy portrecie). Jasność monitora – obok standardowej, ręcznej regulacji na pięciu poziomach – jest też dostosowywana automatycznie do poziomu oświetlenia zewnętrznego (obraz jaśniejszy bądź ciemniejszy). W pomieszczeniach monitor więc nie oślepia, a w plenerze – jest wystarczająco jasny i czytelny.

Zobacz większe!

Sony α330 pięknie pracuje w automatyce. W programie krajobrazowym na przykład zyskujemy atrakcyjnie nasycone kolory, automatycznie też optymalizowana jest jasność i kontrast obrazu. Ostrość rozciąga się od pierwszego do ostatniego planu. Sony α330, obiektyw DT 18-55 mm f/3,5-5,6 SAM, ekspozycja 1/100 s, f/11, czułość ISO 100, ogniskowa 45 mm, szerokie pole AF, matrycowy pomiar światła.

Zobacz większe!

Wbudowana lampa błyskowa z reguły prawidłowo doświetla motywy, chociaż czasami jej błysk warto nieco osłabić. Sony α330, obiektyw DT 18-55 mm f/3,5-5,6 SAM, ekspozycja 1/100 s, f/8, czułość ISO 400, ogniskowa 55 mm, szerokie pole AF, matrycowy pomiar światła, korekcja błysku –1 EV.

Monitor wyświetla bogate menu sterowania aparatem, składające się z typowych zakładek. Jest ono obsługiwane w języku polskim, podobnie jak praktyczny dla amatorów system pomocy, wyjaśniający działanie niektórych funkcji. Sześć ważnych grup funkcyjnych zebranych zostało pod wydzielonym przyciskiem Fn. Mamy tu trzy tradycyjne tryby autofokusa, automatyczny bądź ręczny wybór jego czujników (punktów), trzy rodzaje pomiaru światła (w tym punktowy), balans bieli (z korekcjami i ustawieniem według wzorca), profile obróbki obrazu (tzw. „strefa twórcza”) oraz funkcję optymalizacji jasności i kontrastu zdjęć (Optymalizacja D-Range). Pokrętło trybów ekspozycji – wygodnie obracane o pełne 360 stopni – zawiera bezpieczne dla początkujących tryby pełnej, zielonej automatyki (AUTO) oraz sześciu programów tematycznych (m.in. krajobraz, portret, zachód słońca, czy sport), a także – przeznaczone dla bardziej zaawansowanych fanów fotografii tradycyjne tryby kreatywne (P, A, S), łącznie z ręcznym doborem czasu i przysłony (M). Pod celownikiem zaś znajduje się sensor automatycznie aktywujący autofokus i pomiar światła po zbliżeniu aparatu do oka (Eye-Start AF). Fotografowanie lustrzanką Sony α330 z pewnością więc przypadnie amatorom do gustu.

Zobacz większe!
Zobacz większe!

Monitor Sony α330 możemy skierować o 90 stopni w górę (zdjęcie górne) lub o 45 stopni w dół (zdjęcie dolne). To znakomite ułatwienie podczas fotografowania z niekonwencjonalnych pozycji – w trybie Live View. Pod widoczną pokrywą przy mocowaniu paska, znajduje się gniazdo zasilania zewnętrznego.

Czego zabraknie fotografom zaawansowanym?

Wymienione rozwiązania w zakresie ergonomii i sterowania opracowane pod kątem amatorów w zupełności im wystarczą. Jednak, gdyby z α330 chcieli skorzystać bardziej zaawansowani fotografowie, to przede wszystkim będą narzekać na brak ręcznie aktywowanej funkcji pamięci pomiaru światła (brak tradycyjnego jej przycisku). Pamięć pomiaru światła dostępna jest tylko na drodze automatycznej i tylko przy pomiarze matrycowym – po naciśnięciu spustu migawki do połowy i nastawieniu ostrości. α330 nie ma też możliwości oddzielenia tak zapamiętanego pomiaru światła od nastawienia ostrości. Pomiar matrycowy jest zapamiętywany dokładnie w takim kadrze, w jakim nastawiamy ostrość. Zatem zdjęcia przy znacznych przekadrowaniach scen o wysokim kontraście – jak w przypadku portretu z tylnym oświetleniem i nastawianiu ostrości czujnikiem centralnym na oczy fotografowanej osoby – z punktu widzenia uzyskania prawidłowej ekspozycji z reguły są po prostu nie do wykonania. Szczególnie, gdy podczas szybkiej reporterskiej pracy nie ma czasu na zastosowanie tradycyjnej funkcji korekcji ekspozycji (w Sony α330 ma ona zakres ±2 EV, z krokiem 0,3 EV). Dobrym ratunkiem dla uratowania ekspozycji może tu okazać się praca automatyczna, w sensie automatycznego wyboru punktów autofokusa, matrycowego pomiaru światła i w docelowym kadrze (tzn. bez przekadrowań).

Zobacz większe!

Pod przesuwaną pokrywą z lewej strony aparatu umieszczono porty dwóch rodzajów kart pamięci – SD(HC) i Memory Stick, a na górze po lewej stronie – odpowiadający im przełącznik. Oczywiście, mamy tu także gniazda USB i HDMI. Po podłączeniu aparatu – przez to ostatnie – do telewizora Sony Bravia funkcje odtwarzania lustrzanki można obsługiwać przy pomocy pilota od takiego telewizora!

Doświadczonym fotografom przydałby się też szybszy, wygodniejszy i bezpośredni dostęp do większości funkcji obsługiwanych za pośrednictwem przycisku Fn – np. wyboru punktu autofokusa. Utrudnienie zaawansowanym sprawi też fakt, że wbudowaną lampę błyskową aktywuje i dezaktywuje się poprzez jej menu, zamiast – znacznie szybciej i łatwiej – w wyniku zwykłego jej podniesienia i opuszczenia. W konsekwencji, gdy aktywujemy doświetlanie, nie możemy go przerwać – tzn. zrobić zdjęcia bez błysku – dopóki nie wyłączymy tej funkcji w menu. A przecież z wypełniania błyskiem cieni korzysta się często i na zmianę – raz je doświetlamy, a raz nie. Do tego w menu głównym „schowano” korekcję błysku. Oczywiście, amatorzy nie będą mieli problemów z takimi rozwiązaniami, bo fotografując przy automatycznej aktywacji flesza aparat sam będzie decydował, kiedy lampa ma błysnąć, a kiedy nie, a nieco utrudniony dostęp do rzadko przez nich używanej funkcji korekcji nie będzie zapewne nadto przeszkadzał.

α330 udostępnia natomiast szybki, bezpośredni dostęp do czułości, której nota bene maksymalna wartość wynosi aż ISO 3200. Po za tym przy ręcznie lub automatycznie wybranym punkcie AF można szybko przejść na punkt centralny – wystarczy nacisnąć wydzielony przycisk AF. Te dwa rozwiązania są z kolei jak najbardziej cenne dla grupy fotografów zaawansowanych.

Zobacz większe!

3.jpg – Solidna, zwarta budowa plastikowego korpusu, z dwustronnie wyprofilowanym uchwytem. Z prawej strony pryzmatu przełącznik aktywujący tryb Live View. Obok niego przycisk cyfrowego telekonwertera, umożliwiającego – w tym trybie – zbliżenie obrazu 1,4x i 2x. Można wtedy wykonać zdjęcie przy ograniczonej – odpowiednio do ok. 5 MP i 3 MP – rozdzielczości. Poniżej – kontrolka szybkiego dostępu do korekcji ekspozycji (lub wartości przysłony w trybie ręcznym).

Sprawny autofokus i efektywny pomiar światła

Skoro efektywna praca testowaną lustrzanką przy pełnej, niezależnej i szybkiej kontroli fotografa nad nastawianiem ostrości i pomiarem światła praktycznie nie jest możliwa, to sprawdźmy w takim razie, jak α330 sprawuje się podczas zasugerowanej wcześniej pracy automatycznej. Niekoniecznie w zielonym trybie AUTO, ale przy automatycznym wyborze punktów autofokusa (szerokie pole AF), powiązanym z nimi matrycowym pomiarze światła i bez wykonywania znacznych przekadrowań. A więc w trybach i warunkach w jakich zazwyczaj fotografują amatorzy.

α330 ma 9-punktowy autofokus, z centralnym czujnikiem krzyżowym. System działa bardzo szybko i jest skuteczny nawet w słabym oświetleniu (czułość w dół do 0 EV), czy przy niskim kontraście obiektu. Automatyczny wybór punktów AF odbywa się podobnie sprawnie w szerokim polu kadru, które uwzględnia nawet dość mocno odsunięte od centrum obiekty. Z tak efektywnym autofokusem współpracuje 40-segmentowy pomiar światła, dokonywany na słynnej matrycy typu „plaster miodu”. Wyjątkowe efekty naświetlania przy pomocy takich matryc znane są od lat. Nie będą zatem niespodzianką liczne, wykonane w teście zdjęcia potwierdzające, że obydwa systemy współpracują ze sobą znakomicie. W sumie, α330 daje w automatyce (w zaznaczonym wcześniej sensie) – bez konieczności wykonywania przekadrowań w celu zapamiętywania pomiaru światła z określonych partii obrazu i wynikających z ustawień ostrości na konkretne detale – pięknie naświetlone i prawidłowo wyostrzone zdjęcia. Znakomicie ułatwia to amatorom uzyskiwanie atrakcyjnych obrazów w możliwie najprostszy sposób. Widać więc, że rezygnacja z niektórych tradycyjnych, czy zaawansowanych funkcji może mieć w przypadku dobrze działającej konstrukcji amatorskiej swoje uzasadnienie.

Topowa w klasie jakość zdjęć

Dobry, choć tylko amatorski, „kitowy” zoom standardowy DT 18-55 mm f/3,5-5,6 SAM, we współpracy z 10-megapikselową matrycą CCD oraz nowoczesnym procesorem BIONZ dają wysoką ostrość obrazu i bardzo dobre odwzorowanie szczegółów. Kolorystyka zdjęć jest żywa i atrakcyjna, nawet przy maksymalnej czułości ISO 3200. Typowa w klasie jest paleta rejestrowanych tonów i odcieni. Automatyczny balans bieli sprawdza się bardzo dobrze w przytłaczającej większości sytuacji zdjęciowych, także zupełnie satysfakcjonująco w „trudnym” oświetleniu konwencjonalnych żarówek. Szumy – poddane redukcji stosowną funkcją – na prawidło­wo naświetlonych zdjęciach, oglądanych na monitorze 17-calowym, spokojnie zaakceptujemy nawet przy ISO 3200!

Zobacz większe! Zobacz większe!

Funkcja optymalizacji jasności i kontrastu zdjęć (Optymalizacja D-Range) między innymi rozjaśnia cienie, wydobywając z nich szczegóły. Zdjęcie zyskuje nową plastykę. Sony α330, obiektyw DT 18-55 mm f/3,5-5,6 SAM, ekspozycja 1/125 s, f/11, czułość ISO 200, ogniskowa 22 mm, szerokie pole AF, matrycowy pomiar światła.

Oczywiście, α330 wyposażona została w znany system stabilizacji obrazu SteadyShot INSIDE, który w teście wykazał się skutecznością do około trzech działek EV. Dzięki niemu bez problemu wykonywałem ostre zdjęcia z ręki w naprawdę słabych warunkach oświetleniowych zamków i klasztorów, a nawet – w ich lochach. Co ważne, realizowany przy pomocy ruchów matrycy system działa z każdym kompatybilnym z aparatem obiektywem (!), a więc wyposażonym w mocowanie Sony a, Minolta A i Konica-Minolta A. Dzięki zaś specjalnej ochronie matrycy powłoką antystatyczną oraz generowanym drganiom tegoż sensora, jest on w dużej mierze odporny na elektrostatyczne przyleganie kurzu, czego pozytywne efekty widać na zupełnie czystych zdjęciach. Oczywiście, α330 udostępnia profile obróbki obrazu, uatrakcyjniające odwzorowanie barw przy określonych motywach, np. krajobrazie czy zachodzie słońca. Możemy też na życzenie dokonać optymalizacji jasności i kontrastu zdjęć – uaktywniając ręcznie wspomnianą już funkcję Optymalizacji D-Range. Funkcja ta posiada ustawienie standardowe i mocniejsze zaawansowane, a w pełnej, zielonej automatyce pracy aparatu (tryb AUTO) i w większości trybów programów tematycznych jest ona uaktywniana samoistnie.

Fotografowanie łatwe i przyjemne
Zobacz większe!

Przy tym zdjęciu funkcja stabilizacji obrazu Sony a330 okazała się skuteczna do ponad trzech działek EV! Możliwość korzystania ze stabilizacji z każdym kompatybilnym z aparatem obiektywem oraz praca przy wysokich czułościach matrycy, to przy zdjęciach w słabym oświetleniu atut nowej lustrzanki Sony. Sony a330, obiektyw DT 18-55 mm f/3,5-5,6 SAM, ekspozycja 1/10 s, f/5,6, czułość ISO 800, ogniskowa 55 mm, matrycowy pomiar światła, niewielkie przekadrowanie po wyostrzeniu czujnikiem centralnym prezentowanego w powiększeniu aniołka.

Sony α330 to typowa amatorska konstrukcja, przeznaczona głównie dla początkujących. Nie daje ona fotografującemu pełnej, wyrafinowanej, szybkiej i wygodnej samodzielnej kontroli nad rezultatami zdjęciowymi, bo nie w takim celu została zaprojektowana. To aparat stworzony przede wszystkim pod kątem wygodnej i efektywnej pracy automatycznej. Daje w niej tak dobre rezultaty – przy jakości zdjęć na topowym w klasie poziomie – że można się nawet zastanawiać, po co w ogóle samodzielnie je kontrolować? Taki atut, to zapewne najlepsza rekomendacja dla amatorów.

Jarosław Mikołajczuk


źródło: miesięcznik fotograficzny FOTO 9/2009 (testy)

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 6 Votes )
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież