Miesięcznik Foto należy do opiniotwórczego stowarzyszenia wydawców prasy fotograficznej TIPA (Technical Image Press Association)
TIPA
Strona główna Vademecum fotografii Fotografujemy małe obiekty
środa, 19 września 2018

Fotografujemy małe obiekty
poniedziałek, 08 lutego 2010 18:10    Drukuj Email

Zdjęcia małych obiektów w dużym powiększeniu należą do najatrakcyjniejszych, a dziedzina, z której się wywodzą – zwana makrofotografią – do najciekawszych. Odsłania ona świat ukryty na pierwszy rzut oka, a bajecznie kolorowy, bogaty w formy i faktury. Ulegamy fascynacji nim – to idealny temat do fotograficznej eksploracji. Przy odrobinie wiedzy i odpowiednim sprzęcie makrofotografia nie powinna nam sprawiać kłopotów.

Zobacz większe!

W makrofotografii głębia ostrości jest wręcz „papierowa”, bo zdjęcia wykonujemy z bardzo małych odległości i stosunkowo długimi ogniskowymi. Dobre obiektywy makro zapewniają przy tym eleganckie rozmycie tła. Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 100 mm f/2,8 Macro USM, lampa Speedlite 580EX + Orbis Ring Flash, ekspozycja 1/125 s, f/5,6, czułość ISO 400, zdjęcie „z ręki.

Fotografujemy małe obiekty

Skala odwzorowania

Zobacz większe!

Takich detali wnętrza popularnego, małego kwiatu na pewno nie zobaczymy z normalnej odległości obserwacji. Jednak bez żadnego problemu „odkryjemy” je przy pomocy obiektywu makro. Canon EOS 30D, obiektyw Canon EF 100 mm f/2,8 Macro, ekspozycja 1/20 s, f/11, czułość ISO 320, zdjęcie z monopodu.

Podstawowym terminem, z którym warto się najpierw zapoznać jest skala odwzorowania, czyli – mówiąc obrazowo – stopień powiększenia obrazu fotografowanego obiektu na matrycy. Skalę odwzorowania wyraża stosunek wielkości obrazu obiektu zarejestrowanego na nośniku do jego rzeczywistych rozmiarów. Gdy skala odwzorowania wynosi 1:4 (popularna wartość dla wielu zoomów), to wielkość zarejestrowanego na matrycy obiektu jest 4-krotnie mniejsza niż w rzeczywistości, a przy skali odwzorowania 2:1 rejestrowany obraz jest dwa razy większy. Przy stosunku 1:1 (typowa wartość dla obiektywów makro) mamy naturalną skalę odwzorowania – obraz na matrycy ma identyczne rozmiary, co sam obiekt. Wtedy na przykład moneta o średnicy jednego centymetra zachowuje na matrycy naturalną wielkość.

Powiększenie obrazu

Oczywiście, na wielkość oglądanego na zdjęciu, czy monitorze obiektu – obok samej skali odwzorowania, przy której został on zarejestrowany – wpływa stopień, w jakim powiększany jest cały obraz z matrycy. Finalne (liniowe) powiększenie obiektu jest tu iloczynem skali odwzorowania i stopnia powiększenia obrazu z sensora. Jako że powiększenie obrazu z małej przecież matrycy osiąga w praktyce pokaźne wartości – na przykład dziesięciokrotne na popularnych monitorach laptopów – to przede wszystkim od niego zależeć będzie ostateczna wielkość oglądanego na wydruku czy monitorze motywu.

p  =  r · k

p – powiększenie obiektu na monitorze

r – skala odwzorowania

k – liniowa krotność powiększenia obrazu z matrycy,

gdzie:

k  =  lzm / ls

lzm – przekątna zdjęcia wyświ­etlanego na monitorze

ls – przekątna matrycy

Jak łatwo obliczymy, już stosunkowo mała, popularna odbitka 10 x 15 cm stanowi ponad 6-krotne liniowe powiększenie formatu APS-C (na przykład 15 x 22,5 mm; do obliczeń zamiast przekątnych można użyć odpowiadających sobie boków). Przedstawiony na niej obraz jest więc ponad sześć razy większy niż na matrycy. Oznacza to, że nasza 1-centymetrowa moneta – sfotografowana lustrzanką APS-C w naturalnej skali odwzorowania 1:1 – będzie miała na takiej pocztówkowej odbitce ponad sześć centymetrów średnicy. ądana zaś na monitorze popularnego laptopa – co najmniej dziesięć! Jeśli zaś moneta zostanie zarejestrowana w wysokiej rozdzielczości, a takie możliwości dają nam przecież współczesne lustrzanki cyfrowe, to będziemy ją mi ądać czy drukować w jeszcze większym powiększeniu finalnym, ukazując nawet jej drobne fragmenty. Czyż nie jest to fascynujące?

Zobacz większe!

Drobnych włosków na głowie motyla nie sposób dostrzec, patrząc na niego gołym okiem. Dopiero makrofotografia pozwala odkryć ten „mały świat”. Canon EOS 40D, obiektyw Canon EF 100 mm f/2,8 Macro USM, lampa Speedlite 580EX + Orbis Ring Flash, ekspozycja 1/180 s, f/5,6, czułość ISO 400, zdjęcie „z ręki”.

Obiektywy makro

Każdy obiektyw cechuje maksymalna skala odwzorowania, która osiągana jest z najmniejszego dystansu ostrości w optyce stałoogniskowej, a w zoomach dodatkowo przy określonej – w konwencjonalnych konstrukcjach najdłuższej – ogniskowej. I, mimo że nawet przy stosunkowo małej skali odwzorowania obiektywu (oznaczonej literką „r” w naszym wzorze) można osiągać na zdjęciach czy monitorach znaczne powiększenia obiektów, to ze względu na jakość takich obrazów najlepiej jest zawsze rejestrować je przy możliwie jak największej wartości r. Wtedy zdjęcia mają znacznie lepsze kolory i kontrast, są bogatsze w szczegóły, wyższa jest ich ostrość i mniejsze szumy. Właśnie ze względu na jakość uzyskiwanych powiększeń tak istotną w makrofotografii kwestią jest maksymalna skala odwzorowania, jaką dysponuje nasz obiektyw.

6

Głowa tej młodej jaszczurki miała najwyżej 10 mm długości, ale zarejestrowana przy skali odwzorowania 1:1 może na zdjęciu wyglądać naprawdę potężnie. Canon EOS 30D, obiektyw Canon EF 100 mm f/2,8 Macro, lampa Speedlite 580EX + Orbis Ring Flash, ekspozycja 1/250 s, f/6,7, czułość ISO 800, zdjęcie „z ręki”.

W makrofotografii możemy korzystać z telezoomów czy zoomów standardowych – z reguły amatorskie konstrukcje dają maksymalną skalę odwzorowania w okolicach 1:4, a nawet 1:3. To od tych wartości „zaczyna” się makrofotografia. Jednak największe skale – z naturalną 1:1 włącznie – daje tylko specjalistyczna optyka makro. Jest ona precyzyjnie skorygowana do fotografowania z małych odległości, dzięki czemu zapewnia przy nich możliwie najwyższą jakość zdjęć. Rewelacyjne są nie tylko kolory, kontrast czy ostrość obrazów, ale także oddanie nieostrości, które określa znany japoński termin bokeh.

Co równie ważne, obiektywy makro mają naniesioną skalę odwzorowania – pozwala to precyzyjnie kontrolować stopień powiększenia i finalną wielkość obiektu na zdjęciu czy monitorze (wzór). Jakość optyczna obiektywów makro, przy ich rewelacyjnej skali odwzorowania, okazuje się bezcenna przy współpracy z dzisiejszymi matrycami o wysokiej rozdzielczości, a to pozwala dodatkowo w jeszcze większym stopniu fragmentami powiększać zarejestrowane obrazy.

Zobacz większe!

Makroteleobiektywy lub telezoomy przy ogniskowej w okolicach 200 mm atrakcyjnie kompresują perspektywę. Nawet znacznie oddalone od siebie kwiaty (plany) wychodzą na zdjęciach tak, jakby w naturze znajdowały się bardzo blisko siebie. Canon EOS 30D, obiektyw Canon EF 70-200 mm f/4L USM, ekspozycja 1/750 s, f/4, czułość ISO 200, zdjęcie „z ręki”.

Fotografujemy

Dosyć teorii, przejdźmy do praktyki. Wybierając obiektyw do makrofotografii, warto zwrócić uwagę na jego ogniskową. Modele o ogniskowej 50 czy 60 mm dają z lustrzankami APS-C atrakcyjną, bliską naturalnej, perspektywę. Popularne są też modele o ogniskowej 100 mm, które makroświat oddają bardziej „płasko”, jako mocniej skompresowany. Ta sama skala odwzorowania uzyskiwana jest tu z dwa razy większej odległości, więc nawet mocno oddalone od siebie plany wychodzą na zdjęciach tak, jakby w rzeczywistości znajdowały się bardzo blisko siebie. Takie odwzorowanie dla większości motywów może być nawet korzystniejsze. Perspektywa zależy od odległości, podobnie jak bezpieczeństwo fotografującego, gdy ma do czynienia z niebezpiecznymi stworami (na przykład gadami), czy zjawiskami (na przykład makrowybuchami laboratoryjnymi). Większość małych zwierząt jest też płochliwa (owady). Do takich zastosowań przeznaczone są obiektywy makro o jeszcze dłuższych ogniskowych – 180 mm czy 200 mm. Oczywiście jeszcze bardziej spłaszczają one perspektywę.

5

Do łatwego doświetlania małych obiektów poręczne są pierścieniowe lampy błyskowe. Mogą też zastępować je znacznie tańsze nasadki zakładane na standardową lampę błyskową, produkowane przez producentów niezależnych. Widzimy też, że użyty do tego zdjęcia makroobiektyw nie miał – bardzo pożądanej dla dobrego bokeh – przysłony kolistej (jasny obraz 8-listkowej przysłony z prawej). Canon EOS 30D, obiektyw EF 100 mm f/2,8 Macro, lampa Speedlite 580EX + Orbis Ring Flash, ekspozycja 1/180 s, f/5,6, czułość ISO 400, zdjęcie „z ręki”.

Fotografując obiektywami makro przy dużej skali odwzorowania – to znaczy małe obiekty z bardzo bliska – łatwo możemy poruszyć nasze zdjęcia. Dlatego też pracując w świetle zastanym – daje ono atrakcyjne, naturalne rezultaty – korzystamy ze statywu, a migawkę aparatu wyzwalamy dedykowanym wężykiem spustowym lub za pomocą funkcji samowyzwalacza. Przy czasach ekspozycji zawierających się w przedziale od 1 s do 1/60 s warto posługiwać się funkcją blokowania lustra w górnym położeniu, aby jego ruch nie powodował dodatkowego „rozmycia” obrazu. Do zdjęć wybieramy najniższą czułość lustrzanki (najwyższa jakość) i fotografujemy w trybie automatyki czasów przy preselekcji przysłony. Jej otwór dobieramy według potrzeb głębi ostrości, a gdy nie mamy związanych z nią wymagań – ustawiamy przysłonę optymalną obiektywu, z reguły jest to f/8, lub f/11. Oczywiście korzystając z podwyższonych czułości matrycy i/lub stabilizowanej optyki makro czy też takich telezoomów, zdjęcia możemy skutecznie wykonywać również „z ręki” czy monopodu.

Tryb Livie View

Wyjątkowo wygodny do uprawiania makrofotografii jest tryb Live View. Gdy go uaktywnimy, lustro podniesie się nam automatycznie – wszak to warunek działania tego trybu. Poza tym obraz w Live View możemy bardzo precyzyjnie wyostrzyć ręcznie, a na monitorze na żywo widzimy pełny kadr – 100% pola rejestrowanego obrazu. Na matówce możemy wyświetlić linie kompozycyjne, a także obserwować na ekranie histogram, ekspozycję i balans bieli oraz efekty wprowadzanych na bieżąco korekt.

7

Młody sum w akwarium. Dzięki wysokim czułościom matrycy, makrofotografię można też uprawiać „z ręki”. Canon EOS 30D, obiektyw Sigma 50 mm f/2,8 EX DG Macro, ekspozycja 1/20 s, f/3,5, czułość ISO 800, zdjęcie z monopodu.

(Tanie) Doświetlanie

Większość zdjęć makro wykonywana jest w naturalnym świetle zastanym. Często jednak wymaga ono delikatnego uzupełnienia błyskiem dla wydobycia szczegółów z pogrążonych w cieniu partii obiektu. W tym celu stosuje się pierścieniowe lampy błyskowe, których powierzchnia świecąca montowana jest wokół obiektywu. Błysk takiej lampy – najczęściej stosowanej w podstawowej konfiguracji – daje nam „czyste”, bezcieniowe oświetlenie (nie omawiamy tu innych możliwości, jakie dają nam lampy do makrofotografii oraz rodzajów takich konstrukcji – to temat na oddzielny artykuł).

Pierścieniowa lampa błyskowa kosztuje znacznie więcej niż dedykowany flesz konwencjonalny. Na szczęście do najprostszego, równomiernego doświetlania błyskiem można też korzystać ze znacznie tańszych rozwiązań  w postaci nasadek mocowanych do lampy tradycyjnej. Przykładem niech będzie nasadka Orbis Ring Flash produkowana przez brytyjską firmę ENlight photo. Kosztuje ułamek ceny dedykowanej lampy pierścieniowej (około 200 dolarów). Warunek pracy – lampa znajduje się poza aparatem, więc trzeba ją z nim połączyć kablem dedykowanym (przewodowa praca zdalna). Oczywiście najtaniej doświetlanie można realizować przy pomocy ekranów odbijających (na przykład białych kartonów). Przy okazji stanowią one praktyczną osłonę przed ruchami powietrza, na które wyjątkowo wrażliwe są wątłe rośliny.

Zobacz większe!

Ekonomiczna nasadka z pierścieniową powierzchnią świecącą na konwencjonalną lampę błyskową – Orbis Ring Flash. Duża powierzchnia błysku konkuruje nawet ze studyjnymi lampami pierścieniowymi. Połączoną z aparatem kablem dedykowanym lampę trzymamy w lewej dłoni, a obiektyw aparatu wsuwamy do otworu nasadki pierścieniowej. Opieramy go tam wygodnie i fotografujemy, jak z dużym uchwytem. Podtrzymywany od dołu lampą z nasadką obiektyw zapewnia stabilną pracę. Akcesorium kompatybilne jest praktycznie z każdym systemem i konfiguracją sprzętową. Zaciskowa komora ­na głowicę flesza pasuje do wszystkich powszechnie dostępnych lamp błyskowych, ­­a wewnętrzna średnica otworu 85 mm pozwala stosować Orbis Ring Flash ze wszystkimi powszechnie ­używanymi obiektywami, włączając duże, jasne zoomy (na przykład 70-200 mm f/2,8).

Małe jest piękne

Podstawa w makrofotografii to dobry obiektyw makro, praca przy najniższej, nominalnej czułości matrycy oraz statyw. Oczywiście, przygodę można rozpocząć korzystając z popularnej funkcji makro zoomów i telezoomów (czy innych nie omówionych tu akcesoriów), a zdjęcia wykonując „z ręki”. Spróbujmy chociaż raz, a do „podglądania” życia w pięknym, małym świecie na pewno wrócimy niejednokrotnie.

Jarosław Mikołajczuk


Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 12 Votes )
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież