Sławomir Rumiak
czwartek, 21 stycznia 2010 17:30    Drukuj
– „Haxenabkratzen Cinema“

rumiak-400

Premierowy pokaz wideoinstalacji Sławomira Rumiaka, artysty znanego głównie z niepowtarzalnych cyklów fotograficznych. Artysty uwielbianego w Japonii – jego autorski album fotograficzny „Książka miłosna” (wydany w Polsce w 2003 roku) znalazł się w antologii „246 Loaded Photography Books: The Edge of Photography”, wydanej w Tokio w 2005 roku, gdzie jako jedyny artysta został wyróżniony osobnym – tylko jemu poświęconym – rozdziałem (artykuł i obszerne portfolio).

Na pokaz składają się trzy instalacje wideo, dla których główną inspiracją jest kino, jego dyspozytyw: „Kino nie jako film, ale jako projekcja, a raczej zależności między jednym i drugim” – zapowiada Sławomir Rumiak. Swego czasu artystę zainspirowały słowa Billa Morrisona, amerykańskiego filmowca eksperymentalnego: „Chcę zająć się filmem jako punktem odniesienia. Chcę pozwolić wędrować widzom pomiędzy tym, co dzieje się na ekranie i faktem, że sami siedzą w kinie”. Idea ta oddaje zainteresowania Sławomira Rumiaka. – „Magia projekcji działa bez zarzutu i – pomimo dużej ilości czysto umownych elementów, składających się na obraz filmowy – uładzająca konwencja całkowicie wciąga widza wewnątrz ‘świata przedstawionego’. Celem kina jest iluzja. Wystarczy jednak rozluźnić tę konstrukcję, odjąć albo poprzestawiać parę klocków, a iluzja straci swoją ‘przeźroczystość’ i spacer pomiędzy czasem utrwalonym na wideonośniku a ‘tu-i-teraz’ czasem projekcji, pomiędzy halucynacją a konkretem migotającego światłem projektora, staje się możliwy” – mówi Sławomir Rumiak.

Przygotowane dla Galerii Bielskiej BWA wideoinstalacje („Haxenabkratzen“, „The Purple Rose of Chybie“ i „Ich bin der welt abhanden gekommen“), nie tworzą spójnej całości, nie stanowią cyklu; są raczej punktami orientacyjnymi wyznaczającymi nowy obszar zainteresowań tego artysty. Sławomir Rumiak tak określa swoje poszukiwania: – „Jeśli mówimy tutaj o kinie, to dobrym odniesieniem byłyby pierwsze filmy braci Lumière, lokomotywa wjeżdżająca na stację w La Ciotat – prosty zachwyt ruchomym obrazem i możliwością jego utrwalania – a potem kuglarskie sztuczki Georges’a Mélièsa. Jeśli mowa o filmie w ogóle, to najważniejsze są tutaj inspiracje wynikające z ograniczeń tego medium – np. kamera jako ‘ciało obce’, zakłócające naturalny bieg obserwowanych zdarzeń, niewiadoma poza krawędziami kadru, przesunięcie czasu między rejestracją a projekcją, etc. („Haxenabkratzen”). W każdym przypadku są to spacery z wnętrza filmowego obrazu do salki projekcyjnej (czasem dosłownie – „The Purple Rose of Chybie”). Metafilmowy klucz nie przekłada się tutaj na suche teoretyczne eksperymenty, jest raczej narzędziem do budowania zaskakujących, niepozbawionych emocji miniopowieści”.

Sławomir Rumiak urodził się w 1972 roku w Bielsku-Białej. Mieszka w Czechowicach-Dziedzicach. Dyplom katowickiej filii Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie otrzymał w 1999 roku. Od 1997 roku zajmował się fotografią, ale w ostatnich latach od fotografii zaczął odchodzić: „Bardziej interesuje mnie sztuka jako dialog. Chciałbym prowokować do rozmowy” – powiedział w jednym z wywiadów prasowych przed trzema laty, zamykając tym samym okres tworzenia szokujących publiczność zdjęć z wizjami wymyślnych blizn na ciałach kobiet (prace te zawarte były w albumie „Książka miłosna”). Wykładał w Academie voor Beeldende Kunst w Enschede (Holandia) oraz w Tokyo Institute of Polytechnics na zaproszenie Eikoh Hosoe. Prezentował wystawy w Polsce i za granicą (Japonia, Chiny, Holandia, Czechy). Głośne były jego wystawy w Il Tempo Gallery w Tokio (1999, 2004). Entuzjastycznie pisała o nim japońska prasa, prestiżowe pisma fotograficzne zamieszczały jego prace i portfolio, trafiał na okładki magazynów (np. na okładkę miesięcznika „Nippon Camera”); zyskiwał wysokie oceny branżowe (np. tytuł najlepszej wystawy miesiąca wg magazynu „Asahi Camera”, sierpień 1999).

W 2007 roku wykonał makietę pawilonu polskiego na Biennale Sztuki w Wenecji, wsiadł na rower i nocując wewnątrz miniaturowego pawilonu przejechał z Czechowic-Dziedzic do Wenecji, w rejon pawilonu polskiego. W 2009 roku rozpoczęła się kolejna przygoda Sławomira Rumiaka z Japonią – artysta uczestniczy w projekcie mówiącym o fenomenie japońskiej lalki i związkach urodzonego w Katowicach surrealisty Hansa Bellmera ze sztuką japońską, ktorego zwieńczeniem ma być wystawa w bytomskiej „Kronice” pt. „Bellmer. Lost in Japan” (planowana na wiosnę 2010 roku).


Galeria Bielska BWA, Bielsko-Biała, ul. 3 Maja 11,
wystawa czynna od 2 lutego do 3 marca,
http://www.galeriabielska.pl/

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com

( 2 Votes )